Spotkałem ją na weselu – 40-letnia rozwódka zaprosiła mnie do swojego pokoju na noc namiętności

Spotkałem ją na weselu – 40-letnia rozwódka zaprosiła mnie do swojego pokoju na noc namiętności

Spotkanie przy weselnym stole z 40-letnią rozwódką – jej oczy pełne pożądania mnie hipnotyzowały

Byłem na weselu swojej kuzynki w pięknym hotelu. Miałem 28 lat i czułem się trochę nieswojo wśród gości w różnym wieku. Włożyłem swój najlepszy garnitur, ale wino było moim najlepszym towarzyszem tego wieczoru. Siedziałem przy długim stole zastawionym talerzami i kieliszkami, gdy nagle moją uwagę przyciągnęła kobieta siedząca kilka miejsc dalej. Miała około 40 lat, długie faliste włosy koloru kasztanu, które opadały na ramiona. Jej sukienka była czarna, obcisła w biodrach, z dekoltem, który subtelnie odsłaniał krągłe kształty jej piersi. Wyglądała na pewną siebie, z eleganckim makijażem podkreślającym jej oczy. Naprawdę byłem zaintrygowany od pierwszego spojrzenia. Wyglądała dojrzałe i zmysłowo, nie jak ktoś, kto szuka uwagi, ale ktoś kto wie, czego chce. Po chwili nasze spojrzenia się skrzyżowały. Uśmiechnęła się szeroko i podniosła kieliszek w moim kierunku. Potem wstała i podeszła do mojego miejsca, siadając obok mnie z wdziękiem. - Cześć, nie widziałam cię wcześniej. Jesteś z rodziny panny młodej? - zapytała, jej głos był niski i przyjemny, z lekkim chrypką. - Tak, jestem kuzynem. Nazywam się Marek. A ty? - Odpowiedziałem, czując lekkie zdenerwowanie. - Anna. Jestem tu jako przyjaciółka rodziny. Rozwiedziona od niedawna i takie wesela to dla mnie mieszanka radości i smutku. Lubię patrzeć na młodych, ale czasem czuję się samotna w tym tłumie. Rozmawialiśmy przez godzinę. Opowiedziała o swoim byłym mężu, który ją zdradził, o pracy jako nauczycielka, o tym jak lubiła podróżować. Ja podzieliłem się swoimi historiami z uczelni i planami na przyszłość. Była świetną słuchaczką, zadawała pytania i dotykała czasem mojej ręki, co powodowało, że czułem dreszcze. Jej dotyk był ciepły i celowy. Potem muzyka zmieniła się na wolną i Anna zaproponowała taniec. Wstaliśmy i poszliśmy na parkiet. Objąłem ją w talii, a ona oparła ręce na moich ramionach. Jej ciało było miękkie i ciepłe, blisko mojego. Czułem zapach jej perfum - słodki, z nutą piżma. Tańczyliśmy powoli, nasze ciała poruszały się razem. Jej biodra były blisko moich, a dekolt przyciągał wzrok. - Jesteś młody, ale masz coś w sobie, co przyciąga. Dla kobiety w moim wieku to odświeżające - szepnęła mi do ucha. Naprawdę byłem zdumiony jej bezpośredniością. Pierwszy raz czułem taką silną atrakcję do dojrzałej kobiety. Czułem jak moje ciało reaguje, krew krąży szybciej. Po tańcu wróciliśmy, ale ona pochyliła się i powiedziała: - Chodźmy na górę. Mam pokój w tym hotelu. Mam tam wino i ciszę. Chcesz? Zgodziłem się natychmiast. Wyszedliśmy z sali, wchodząc do windy. W windzie stała blisko, jej ręka na moim ramieniu. To była noc, której nie zapomnę. W mojej głowie kłębiły się myśli o tym, co może się stać. Byłem podekscytowany i trochę przestraszony jej doświadczeniem. Ale jej uśmiech uspokajał mnie. Wiedziałem, że to będzie coś wyjątkowego.

Wchodzimy do pokoju po weselu – pierwsze pocałunki z 40-letnią rozwódką budzą ukryte pragnienia

Dotarliśmy do pokoju Anny na piątym piętrze hotelu. Drzwi się otworzyły z cichym kliknięciem. Weszliśmy do środka, pokój był przestronny z dużym podwójnym łóżkiem przykrytym białą pościelą, sofą przy oknie i stolikiem z butelką wina. Anna zapaliła lampkę, tworząc intymne oświetlenie. - Usiądź wygodnie, Marek. Nalejemy wina i zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi. Jestem pewna, że oboje tego chcemy. - Usiadłem na sofie, a ona usiadła bardzo blisko mnie, jej udo mocno przyciskając się do mojego. Nalała wino do kieliszków i podała mi jeden. Piliśmy powoli, rozmawiając o tym, jak wesela mogą być nudne, ale też pełne niespodzianek. Jej ręka spoczęła na moim kolanie, potem wędrowała wyżej. Nagle pochyliła się i pocałowała mnie w usta. Jej pocałunek był gorący i pewny siebie, język delikatnie eksplorował moje usta. Odpowiedziałem z pasją, obejmując ją za szyję. Ręce Anny poszły do mojego garnituru, rozpinając guziki koszuli. Zdjąłem marynarkę i rzuciłem na podłogę. Potem ona wstała i poprosiła mnie o pomoc z sukienką. Otworzyłem zamek, sukienka zsunęła się na podłogę, ukazując jej ciało w czarnej koronkowej bieliźnie. Jej piersi były duże i pełne, sutki twarde i ciemne. Biodra zaokrąglone, nogi długie. Była piękna w swojej dojrzałości. Przyciągnęła mnie do łóżka, gdzie padliśmy razem. Całowaliśmy się długo, ręce błądziły po ciałach. Dotknąłem jej piersi, ściskając je delikatnie, a potem ustami objąłem sutek, ssąc i liżąc. Anna jęczała cicho. - Tak, właśnie tak. Jesteś dobry w tym. - Jej ręce zeszły do moich spodni, rozpięła je i sięgnęła po mojego twardego członka. Zaczęła go pieścić powoli. Pierwszy raz poczułem tak silne pożądanie z dojrzałą kobietą. Potem ja sięgnąłem między jej nogi, majtki były wilgotne. Wsunięłem palec w jej pochwę, czując gorąco i ciasnotę. Poruszałem nim, a ona wzdychała z rozkoszy. Zdjęła majtki, rozsunęła nogi szeroko. Pocałowałem ją tam, liżąc jej łechtaczkę powoli i dokładnie. Było słono i słodko jednocześnie, jej smak mnie oszałamiał. Zaczęła drżeć z przyjemności, chwytając mnie za włosy. - Chcę cię w sobie - powiedziała z napiętym głosem. Ale kontynuowaliśmy grę wstępną, aż oboje byliśmy gotowi na więcej. Jej ciało było rozgrzane, oddech przyspieszony. Naprawdę czułem się jak w raju, jej skóra pod moimi dłońmi była gładka i ciepła. Kontynuowaliśmy dotykając się nawzajem, budując napięcie aż do granicy.

Namiętny seks z dojrzałą rozwódką w jej hotelowym pokoju – wspólny szczyt po weselu

Po intensywnej grze wstępnej Anna usiadła okrakiem na mnie. Wzięła mojego penisa w dłoń i powoli wprowadziła go w swoją wilgotną pochwę. Była gorąca i ciasna, otaczając mnie całkowicie od pierwszego ruchu. Zaczęła się ruszać w górę i w dół, jej biodra kołysały się rytmicznie i pewnie. Jej ruchy były doświadczone i zmysłowe, idealnie dostosowane do mojego ciała. Chwyciłem jej biodra, unosząc się do niej i spotykając każde opuszczenie. Jej piersi podskakiwały, a ja je chwytałem i masowałem, szczypiąc sutki lekko. Potem zmieniła pozycję, kładąc się na plecach i rozkładając nogi szeroko. Wszedłem w nią głęboko, poruszając się powoli na początku, potem szybciej, wbijając się coraz mocniej. Jej paznokcie wbijały się w moje plecy, a ona jęczała głośno z rozkoszy. - Tak, Marek, pieprz mnie mocniej! Chcę czuć cię całego! - wołała, podnosząc biodra. Zmieniliśmy pozycję na bok, potem ona na czworaka. Wchodziłem od tyłu, trzymając ją za biodra, klepiąc lekko po pośladkach. Było to dzikie i pełne pasji, ale zawsze sprawdzając jej reakcje. - Tak, lubię to, nie przestawaj - potwierdzała z każdą falą przyjemności. Po jakimś czasie poczułem, że zbliżam się do orgazmu. Ona też, jej ściany zaciskały się wokół mnie w rytmicznych skurczach. Doszliśmy razem, krzycząc z przyjemności. Moje nasienie wypełniło ją, a ona drżała w ekstazie, zaciskając się na mnie. Upadłem obok niej, dysząc ciężko. Przytuliła się do mnie, jej głowa na mojej piersi, a ręce łagodnie głaszcząc mój tors. - To było niesamowite. Naprawdę potrzebowałam czegoś takiego po rozwodzie. Jesteś wspaniały i tak młody, a jednak dałeś mi dokładnie to, czego pragnęłam - powiedziała cicho. Ja też czułem pełne spełnienie. Pierwszy raz doświadczyłem tak intensywnego seksu z kobietą w jej wieku, która wiedziała dokładnie, jak prowadzić i cieszyć się każdą chwilą. Leżeliśmy tak długo, rozmawiając cicho o drobiazgach, aż zasnęliśmy spleceni. Rano obudziliśmy się, pocałowaliśmy jeszcze raz i pożegnaliśmy z obietnicą wspomnień. Ta noc na zawsze została w mojej pamięci jako najgorętsze i najbardziej satysfakcjonujące spotkanie po weselu.

Oceń opowiadanie

4.3 (6)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

No