Moja instruktorka jazdy i jej bardzo nietypowe, podniecające metody nauczania

Moja instruktorka jazdy i jej bardzo nietypowe, podniecające metody nauczania

Pierwsza lekcja z seksowną instruktorką i jej zaskakującymi nagrodami za dobre manewry

Miałem dwudziestu dwóch lata, kiedy postanowiłem wreszcie zrobić prawko. Bałem się jazdy jak cholera, ale kiedy zobaczyłem ogłoszenie o instruktorce z wieloletnim doświadczeniem, pomyślałem: czemu nie? Umówiłem się na pierwszą lekcję i gdy podjechała pod mój blok swoim czystym, białym Volkswagenem Golfem, szczęka mi opadła. Za kierownicą siedziała ona – Klaudia, około trzydziestopięcioletnia kobieta o burzy kasztanowych włosów, smukłej figurze i ustach pomalowanych na głęboką czerwień. Nosiła obcisłą białą bluzkę, czarną spódnicę do kolan i czarne pończochy opinające jej zgrabne uda. Wyglądała jak z katalogu fantazji o seksownych nauczycielkach.

– Cześć, jestem Klaudia. Wsiadaj, kochanie, i nie stresuj się. Nauczę cię wszystkiego – powiedziała z uśmiechem, który przeszył mnie dreszczem.

Usiadłem za kierownicą, a ona obok, na miejscu pasażera. Jej perfumy – mieszanka wanilii i piżma – wypełniły wnętrze auta. Zaczęliśmy od podstaw: gaz, hamulec, sprzęgło. Ręce mi drżały, ale kiedy w końcu ruszyłem płynnie, poczułem jej dłoń na moim udzie.

– Brawo! Za dobry start nagroda – mruknęła, przesuwając palce wyżej, tuż pod kolano. Poczułem gorąco w kroczu. To nie była zwykła lekcja.

Jeździliśmy po osiedlowych ulicach. Za każdym udanym skrętem czy zmianą biegu, jej dotyk stawał się odważniejszy. Raz położyła rękę na moim nadgarstku, delikatnie masując.

– Widzisz? Relaks to klucz. Czujesz, jak się rozluźniasz? – zapytała, a jej głos był jak aksamit.

– Tak... naprawdę byłem zaskoczony, ale to działa – przyznałem, czując, jak krew pulsuje mi w żyłach.

Po pół godzinie zatrzymaliśmy się na pustym parkingu. Klaudia odpięła pas i obróciła się do mnie.

– Teraz praktyka parkowania. Zrób to idealnie, a dam ci coś specjalnego.

Zaparkowałem między liniami, choć serce waliło mi jak młot. Ona nachyliła się, jej bluzka rozchyliła się, odsłaniając koronkowy stanik. Pocałowała mnie w policzek, a jej wargi musnęły usta.

– Dobry chłopiec. Następnym razem będzie lepiej – wyszeptała.

Wysiadłem z auta z twardym kutasem w spodniach. To była najdziwniejsza lekcja w moim życiu. Naprawdę poczułem, że ta nauka będzie uzależniająca. Wróciłem do domu i całą noc myślałem o jej pończochach i tym, co może przynieść kolejna sesja. Klaudia nie była zwykłą instruktorką – ona uczyła ciałem. Jej pewność siebie, ten dominujący ton w głosie, sprawiały, że chciałem jej ulegać. Była wielowymiarowa: profesjonalna, ale z dziką stroną. Obiecałem sobie, że będę najlepszym uczniem. Następna lekcja była za dwa dni, a ja już nie mogłem się doczekać. W międzyczasie masturbowałem się, wyobrażając jej ręce na moim ciele. To dopiero początek tej erotycznej przygody.

Kolejne lekcje z Klaudią: od zmysłowych dotyków do odważnych pieszczot w trakcie jazdy

Naprawdę byłem podekscytowany drugą lekcją. Przyjechała punktualnie, tym razem w jeszcze bardziej prowokującym stroju: biała koszula zapięta tylko na dwa guziki, eksponująca dekolt, krótka spódnica i te same pończochy. Wsiadłem, a ona od razu położyła dłoń na moim kolanie.

– Gotowy na więcej, uczniku? Dziś uczymy się jazdy w ruchu miejskim. Za każdy sukces – specjalna nagroda – powiedziała z figlarnym błyskiem w oku.

Ruszyliśmy. Na światłach jej palce zaczęły masować mi udo, coraz wyżej. Kiedy zmieniłem pas bezbłędnie, wsunęła rękę pod moją koszulkę, dotykając brzucha.

Mmm, twardy... Podoba mi się to – mruknęła, a ja ledwo skupiłem wzrok na drodze.

– Klaudia, to... rozprasza – jęknąłem, ale ona się roześmiała.

– Właśnie o to chodzi. Nauka jazdy to kontrola pod każdym względem. Skup się, a dostaniesz więcej.

Jeździliśmy godzinę. Za rondo – pocałunek w szyję. Za płynny hamulec – jej dłoń na moim kutasku przez spodnie, delikatnie ściskająca. Poczułem, jak twardnieję na maxa. Była mistrzynią budowania napięcia, zawsze zatrzymując się tuż przed kulminacją.

– Jeszcze nie teraz. Najpierw zdaj egzamin – droczyła się.

Zatrzymaliśmy się na odludnym parkingu za miastem. Odpięła mój pas i rozsunęła zamek spodni.

– Nagroda za dzisiejszą lekcję. Ssij to dobrze – rozkazała, biorąc mojego fiuta do ust.

Jej język wirował wokół główki, ssąc głęboko. Jęczałem, trzymając kierownicę. Była w tym profesjonalna, patrząc mi w oczy z dominacją.

– Smakujesz pysznie, chłopcze. Ale kontroluj się, nie dochodź za szybko.

Zatrzymała się, oblizała wargi i zapaliła silnik.

– Do następnej. Ćwicz w domu.

Wróciłem do mieszkania z bolącym kutasem. Klaudia była uzależnieniem. Jej pewność, doświadczenie – opowiadała o latach nauczania setek uczniów, ale żaden nie dostał takich metod. Była rozwódką, kochała adrenalinę. Trzecia lekcja za tydzień – wiedziałem, że dojdzie do więcej. Całe dnie marzyłem o jej ciele, o tym, jak wejdę w nią w tym aucie. To nie była nauka jazdy – to erotyczna gra władzy.

Finałowa lekcja z Klaudią: pełen namiętności seks w aucie i satysfakcjonujące zakończenie

Trzecia lekcja – ostatnia przed egzaminem. Klaudia czekała w aucie, w uniformie podkreślającym jej krągłości: obcisła bluzka, spódnica ledwo zakrywająca pośladki, pończochy i szpilki. Wsiadłem, a ona od razu wpięła się w mój pas... językiem.

– Dziś zdasz wszystko. A ja dam ci wszystko – wyszeptała, ssąc moją dolną wargę.

Jeździliśmy autostradą. Jej ręce eksplorowały mnie bezwstydnie – ściągnęła mi spodnie, masując jajka. Ja ledwo trzymałem kierownicę.

Pieprz mnie wzrokiem, uczniku. Pokaż kontrolę – kazała.

Zjechaliśmy na pustą dróżkę leśną. Zgasiłem silnik, a ona wspięła się na mnie.

Weź mnie teraz. Zasłużyłeś.

Zdjęła bluzkę, odsłaniając pełne piersi w koronce. Rozpięła spódnicę, nie zdejmując pończoch. Usiadła na moim kutasku, wilgotna i gorąca.

Aaach! Jesteś taki duży – jęknęła, ujeżdżając mnie rytmicznie.

Poruszała biodrami, biodra klaskające o moje uda. Ja ściskałem jej tyłek, wbijając się głęboko. Auto trzęsło się od naszych ruchów.

Mocniej, Klaudia! Tak! – krzyczałem.

– Jesteś moim najlepszym uczniem. Dochodź we mnie! – rozkazała.

Eksplodowałem w niej, a ona zadrżała w orgazmie, gryząc moją szyję. Leżeliśmy dysząc, spoceni.

– Zdałeś. I masz moje numer na powtórki – mrugnęła.

Naprawdę poczułem się jak zwycięzca. Zrobiłem prawko, ale ważniejsza była ta namiętna relacja. Spotykaliśmy się potem na 'powtórkach' – w aucie, u niej. Klaudia nauczyła mnie nie tylko jeździć, ale żyć pełnią. Była kobietą z pasją, dominującą, ale czułą. Ta historia zmieniła mnie na zawsze.

Oceń opowiadanie

- (0)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

No