Kolacja przy świecach i zmysłowy spacer brzegiem morza – noc, która zmieniła wszystko na zawsze

Kolacja przy świecach i zmysłowy spacer brzegiem morza – noc, która zmieniła wszystko na zawsze

Kolacja przy świecach pełna napięcia i pierwszych dotknięć pełnych obietnicy

Siedziałam przy stole nakrytym białym obrusem, a wokół unosił się zapach świec i wina. Naprawdę byłam zdenerwowana, choć starałam się tego nie okazywać. On uśmiechał się do mnie z drugiej strony stołu i mówił:
- Wyglądasz dziś oszałamiająco. Ta sukienka podkreśla każdy szczegół twojego ciała.
Poczułam, jak ciepło rozchodzi się po moim brzuchu. Kolacja ciągnęła się w nieskończoność, a każde słowo budowało napięcie. Opowiadał o swoim życiu, a ja słuchałam, jednocześnie wyobrażając sobie, jak jego dłonie wędrują po mojej skórze. Pierwszy raz poczułam taką silną chemię z kimś, kogo znałam dopiero od kilku godzin. Gdy podał mi kieliszek wina, nasze palce się zetknęły i iskra przebiegła przez całe moje ciało. Rozmawialiśmy o morzu, o falach, o tym jak woda obmywa brzeg w nocy. Po deserze powiedział:
- Chodźmy na spacer. Morze jest piękne o tej porze.
Wstałam, czując lekkie drżenie nóg. Wyszedliśmy z restauracji i ruszyliśmy w stronę plaży. Powietrze było ciepłe, a księżyc odbijał się w wodzie. Byłam gotowa na wszystko, co miało nadejść.

Spacer brzegiem morza i kulminacja namiętności pod gwiazdami

Szliśmy boso po piasku, woda obmywała nasze stopy. Naprawdę poczułam się wolna jak nigdy dotąd. On chwycił mnie za rękę i przyciągnął bliżej, szepcząc:
- Chcę cię poczuć. Teraz, tu przy morzu.
Moje serce przyspieszyło. Zatrzymaliśmy się w miejscu osłoniętym wydmami. Jego usta znalazły moje i pocałunek był głęboki, pełen głodu. Pierwszy raz poczułam taką intensywną falę pożądania. Jego dłonie przesuwały się po moich biodrach, zdejmując sukienkę powoli, centymetr po centymetrze. Leżeliśmy na miękkim kocyku, który zabrał ze sobą, a fale szumiały w rytm naszych oddechów. Dotykaliśmy się bez pośpiechu, odkrywając każdy centymetr ciała. Jego język wędrował po mojej szyi, a ja łapałam powietrze:
- Nie przestawaj... to jest dokładnie to, czego potrzebowałam.
Wymienialiśmy gorące spojrzenia i słowa, aż napięcie osiągnęło punkt kulminacyjny. Byłam pewna, że ta noc zmieniła wszystko. Po wszystkim leżeliśmy spleceni, patrząc na gwiazdy, wiedząc, że nic już nie będzie takie samo.

Oceń opowiadanie

3.0 (1)

Podobne opowiadania

Wszystkie opowiadania Losowe opowiadanie

Strona tylko dla doroslych

Ta strona zawiera tresci przeznaczone wylacznie dla osob pelnoletnich (18+).

Czy potwierdzasz, ze masz ukonczne 18 lat?

No