Pierwszy raz z koleżanką z pracy – biuro po godzinach zamieniło się w nasze prywatne sanktuarium
Wieczór w pustym biurze: Jak napięcie i rozmowy doprowadziły do pierwszego dotyku i pieszczot z Anną
Siedziałem sam w biurze, gdy zegar na ścianie wskazywał już godzinę dwudziestą. Wszyscy moi współpracownicy, z którymi na co dzień spędzałem osiem godzin, dawno wrócili do swoich domów, rodzin, codziennych spraw. Ja zostałem, bo raport, który miałem przygotować na jutrzejsze spotkanie z klientem, był jeszcze daleki od ideału. Światło z lampki biurkowej rzucało ciepłe, żółte cienie na stół, na którym leżały rozrzucone dokumenty, notatki i włączony laptop, którego ekran świecił niebieskawym światłem. Byłem zmęczony, oczy mnie bolały od patrzenia w ekran, ale nie chciałem brać pracy do domu. Praca dawała mi poczucie stabilizacji po ostatnim rozstaniu, choć czasem brakowało mi czegoś więcej – prawdziwej bliskości, dotyku drugiej osoby, tego dreszczyku emocji.
Nagle drzwi do open space otworzyły się cicho i weszła Anna, moja koleżanka z działu marketingu. Znaliśmy się od roku, pracowaliśmy nad wspólnymi projektami, żartowaliśmy na przerwach kawowych, ale zawsze trzymaliśmy się na dystans. Teraz, w pustym biurze, coś się zmieniło. Miała na sobie elegancką białą bluzkę z delikatnym dekoltem, która podkreślała jej pełne, kształtne piersi, i obcisłą czarną spódnicę ołówkową, która opinała jej zgrabne biodra i długie, umięśnione nogi w cienkich rajstopach. Jej brązowe włosy były luźno spięte w kucyk, a na twarzy widać było zmęczenie dnia, ale też błysk w zielonych oczach, który nigdy wcześniej nie zauważyłem.
- Hej, nie spodziewałam się, że ktoś jeszcze tu będzie o tej porze – powiedziała, stając w progu z teczką w ręku. Jej głos był ciepły, trochę zmęczony, ale z nutą zaskoczenia.
- Tak, zostaję dłużej, bo muszę to wszystko ogarnąć przed jutrzejszym spotkaniem. Klient jest wymagający i nie chcę się wygłupić. A ty co robisz tu tak późno? – zapytałem, odruchowo zamykając laptopa, by skupić na niej uwagę.
- Zapomniałam o ważnych dokumentach, które muszę zabrać do domu na jutro. Ale skoro jesteś, to może nie będę się spieszyć. Ten dzień był taki intensywny, pełen spotkań i telefonów. W domu czeka tylko pusta kawalerka i serial w telewizji. Lepiej porozmawiać z kimś prawdziwym.
Usiadła na brzegu mojego biurka, jej uda były bardzo blisko moich kolan. Czułem jej ciepło i zapach jej perfum – coś kwiatowego z nutą wanilii. Zaczęliśmy rozmawiać. Na początku o pracy – o trudnych klientach, o deadline'ach, o tym jak szef jest czasami nie do zniesienia. Potem rozmowa zeszła na sprawy osobiste. Opowiedziałem jej o mojej ostatniej relacji, która zakończyła się kilka miesięcy temu po tym, jak dziewczyna wyjechała za granicę.
- Naprawdę czuję się samotny. Czasem myślę, że praca to jedyna rzecz, która mnie trzyma w ryzach, ale brakuje mi normalnego życia. Chciałbym kogoś, z kim mógłbym dzielić wieczory – wyznałem szczerze, patrząc jej w oczy.
Anna skinęła głową z empatią.
- Rozumiem cię doskonale. Mój ex wyprowadził się w zeszłym roku i od tamtej pory skupiam się tylko na karierze. Ale brakuje mi... czułości, dotyku, seksu. Czasem patrzę na ciebie podczas spotkań i zastanawiam się, czy my... czy jest między nami jakaś chemia, o której nie mówimy.
Zamilkła, ale jej oczy mówiły wszystko. Poczuliśmy, że między nami narasta napięcie, które narastało od miesięcy. Zawsze się lubiliśmy, żartowaliśmy na przerwach, flirtowaliśmy lekko, ale nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Bałem się, że to zaszkodzi relacjom w pracy.
- Wiesz, Anna, ja też miałem takie myśli. Zawsze wydawałaś mi się atrakcyjna, inteligentna i zabawna, ale bałem się, że to zaszkodzi naszej pracy i przyjaźni – przyznałem, czując jak serce bije szybciej.
Ona uśmiechnęła się nieśmiało i położyła dłoń na mojej ręce. Jej skóra była miękka i ciepła.
- Może po godzinach to nie ma znaczenia. Może to nasza szansa, by sprawdzić, co czujemy. Nie chcę już żyć w żalach.
Jej dotyk był zachęcający. Pierwszy raz poczułem, jak iskry przeskakują między nami, jak całe moje ciało się ożywia. Nie odsunąłem ręki. Zamiast tego, przyciągnąłem ją bliżej. Nasze twarze były blisko siebie, oddechy mieszały się.
Zaczęliśmy się całować. To był powolny, namiętny pocałunek, który szybko stał się głębszy. Jej usta były miękkie, smakowały jak miętowa guma do żucia, którą żuła wcześniej. Języki splatały się w powolnym, zmysłowym tańcu. Moje ręce otoczyły jej talię, czując ciepło jej ciała przez cienką bluzkę. Przesunąłem dłonie wyżej, na her plecy, przyciskając ją do siebie.
Rozpiąłem kilka guzików bluzki, odsłaniając koronkowy biustonosz w kolorze czarnym, który pięknie kontrastował z jej jasną skórą. Jej piersi były pełne i jędrne, sutki już stwardniałe z podniecenia, wystające przez koronkę. Delikatnie musnąłem je palcami, okrążając sutki, a Anna westchnęła cicho z przyjemności.
- Och, to takie miłe. Nie wiedziałam, że tak bardzo tego pragnę. Twój dotyk jest taki delikatny, a jednocześnie pewien – szepnęła, zamykając oczy.
Pocałowałem jej szyję, schodząc niżej, do dekoltu. Jej skóra była gładka i pachniała delikatnym perfumem. Zsunąłem spódnicę do kolan, odsłaniając czarne, jedwabiste majtki, które otulały jej wzgórek. Wsunąłem dłoń pod nie, czując jej wilgotność i ciepło.
- Jesteś taka mokra dla mnie – powiedziałem z podziwem, wsuwając palec w jej szczelinę.
- To przez ciebie, od dawna na ciebie czekam – odpowiedziała, rozkładając nogi szerzej, by dać mi lepszy dostęp.
Zeszliśmy na podłogę, na miękki dywan w pokoju konferencyjnym przyległym do biura, gdzie było więcej miejsca. Ja zdjąłem koszulę, ona pomogła mi z resztą ubrania. Jej dłoń powędrowała do moich spodni, rozpięła je i sięgnęła po mojego członka. Byłem już twardy jak skała od samego podniecenia.
- Pierwszy raz czuję cię tak blisko, taki gorący i twardy – wyznałem, gdy zaczęła mnie pieścić, jej dłoń sunęła w górę i w dół.
Jej ruchy były pewne, ale czułe, kciuk okrążał główkę. Potem zsunęła się niżej i wzięła mnie do ust. Jej język okrążał główkę, ssąc delikatnie, a potem brała głębiej, aż do gardła. To było niesamowite, jej usta były ciepłe i wilgotne. Trzymałem ją za włosy, prowadząc rytm, ale delikatnie.
Ale chciałem się odwdzięczyć. Położyłem ją na plecach, zsunąłem majtki i zanurzyłem głowę między jej nogami. Jej łono było gładkie, z delikatnym trójkątem włosia. Lizałem powoli, smakując jej soki, które były słodkie i podniecające. Język krążył wokół łechtaczki, a dwa palce wchodziły w nią, poruszając się w rytm.
- Tak, lizaj mnie głębiej! Nie przestawaj, czuję, że zaraz dojdę – krzyknęła cicho, przyciskając mnie do siebie dłońmi.
Jej ciało drżało, biodra unosiły się, gdy osiągnęła orgazm. Jej jęki były stłumione, by nie rozniosło się po całym budynku, ale intensywne i autentyczne. To był pierwszy raz, kiedy usłyszałem jej dźwięki rozkoszy w tym miejscu, w naszym biurze.
Po tym, kontynuowaliśmy pieszczoty, ona znów wzięła mnie do ust, aż poczułem, że jestem blisko. Ale postanowiliśmy nie iść dalej tej nocy, zostawiając pełną namiętność na później. Odzialiśmy się, posprzątaliśmy trochę, ale wiedzieliśmy, że to dopiero początek. Wymieniliśmy spojrzenia pełne obietnic, gdy wychodziliśmy z biura.
Nagle drzwi do open space otworzyły się cicho i weszła Anna, moja koleżanka z działu marketingu. Znaliśmy się od roku, pracowaliśmy nad wspólnymi projektami, żartowaliśmy na przerwach kawowych, ale zawsze trzymaliśmy się na dystans. Teraz, w pustym biurze, coś się zmieniło. Miała na sobie elegancką białą bluzkę z delikatnym dekoltem, która podkreślała jej pełne, kształtne piersi, i obcisłą czarną spódnicę ołówkową, która opinała jej zgrabne biodra i długie, umięśnione nogi w cienkich rajstopach. Jej brązowe włosy były luźno spięte w kucyk, a na twarzy widać było zmęczenie dnia, ale też błysk w zielonych oczach, który nigdy wcześniej nie zauważyłem.
- Hej, nie spodziewałam się, że ktoś jeszcze tu będzie o tej porze – powiedziała, stając w progu z teczką w ręku. Jej głos był ciepły, trochę zmęczony, ale z nutą zaskoczenia.
- Tak, zostaję dłużej, bo muszę to wszystko ogarnąć przed jutrzejszym spotkaniem. Klient jest wymagający i nie chcę się wygłupić. A ty co robisz tu tak późno? – zapytałem, odruchowo zamykając laptopa, by skupić na niej uwagę.
- Zapomniałam o ważnych dokumentach, które muszę zabrać do domu na jutro. Ale skoro jesteś, to może nie będę się spieszyć. Ten dzień był taki intensywny, pełen spotkań i telefonów. W domu czeka tylko pusta kawalerka i serial w telewizji. Lepiej porozmawiać z kimś prawdziwym.
Usiadła na brzegu mojego biurka, jej uda były bardzo blisko moich kolan. Czułem jej ciepło i zapach jej perfum – coś kwiatowego z nutą wanilii. Zaczęliśmy rozmawiać. Na początku o pracy – o trudnych klientach, o deadline'ach, o tym jak szef jest czasami nie do zniesienia. Potem rozmowa zeszła na sprawy osobiste. Opowiedziałem jej o mojej ostatniej relacji, która zakończyła się kilka miesięcy temu po tym, jak dziewczyna wyjechała za granicę.
- Naprawdę czuję się samotny. Czasem myślę, że praca to jedyna rzecz, która mnie trzyma w ryzach, ale brakuje mi normalnego życia. Chciałbym kogoś, z kim mógłbym dzielić wieczory – wyznałem szczerze, patrząc jej w oczy.
Anna skinęła głową z empatią.
- Rozumiem cię doskonale. Mój ex wyprowadził się w zeszłym roku i od tamtej pory skupiam się tylko na karierze. Ale brakuje mi... czułości, dotyku, seksu. Czasem patrzę na ciebie podczas spotkań i zastanawiam się, czy my... czy jest między nami jakaś chemia, o której nie mówimy.
Zamilkła, ale jej oczy mówiły wszystko. Poczuliśmy, że między nami narasta napięcie, które narastało od miesięcy. Zawsze się lubiliśmy, żartowaliśmy na przerwach, flirtowaliśmy lekko, ale nigdy nie przekroczyliśmy granicy. Bałem się, że to zaszkodzi relacjom w pracy.
- Wiesz, Anna, ja też miałem takie myśli. Zawsze wydawałaś mi się atrakcyjna, inteligentna i zabawna, ale bałem się, że to zaszkodzi naszej pracy i przyjaźni – przyznałem, czując jak serce bije szybciej.
Ona uśmiechnęła się nieśmiało i położyła dłoń na mojej ręce. Jej skóra była miękka i ciepła.
- Może po godzinach to nie ma znaczenia. Może to nasza szansa, by sprawdzić, co czujemy. Nie chcę już żyć w żalach.
Jej dotyk był zachęcający. Pierwszy raz poczułem, jak iskry przeskakują między nami, jak całe moje ciało się ożywia. Nie odsunąłem ręki. Zamiast tego, przyciągnąłem ją bliżej. Nasze twarze były blisko siebie, oddechy mieszały się.
Zaczęliśmy się całować. To był powolny, namiętny pocałunek, który szybko stał się głębszy. Jej usta były miękkie, smakowały jak miętowa guma do żucia, którą żuła wcześniej. Języki splatały się w powolnym, zmysłowym tańcu. Moje ręce otoczyły jej talię, czując ciepło jej ciała przez cienką bluzkę. Przesunąłem dłonie wyżej, na her plecy, przyciskając ją do siebie.
Rozpiąłem kilka guzików bluzki, odsłaniając koronkowy biustonosz w kolorze czarnym, który pięknie kontrastował z jej jasną skórą. Jej piersi były pełne i jędrne, sutki już stwardniałe z podniecenia, wystające przez koronkę. Delikatnie musnąłem je palcami, okrążając sutki, a Anna westchnęła cicho z przyjemności.
- Och, to takie miłe. Nie wiedziałam, że tak bardzo tego pragnę. Twój dotyk jest taki delikatny, a jednocześnie pewien – szepnęła, zamykając oczy.
Pocałowałem jej szyję, schodząc niżej, do dekoltu. Jej skóra była gładka i pachniała delikatnym perfumem. Zsunąłem spódnicę do kolan, odsłaniając czarne, jedwabiste majtki, które otulały jej wzgórek. Wsunąłem dłoń pod nie, czując jej wilgotność i ciepło.
- Jesteś taka mokra dla mnie – powiedziałem z podziwem, wsuwając palec w jej szczelinę.
- To przez ciebie, od dawna na ciebie czekam – odpowiedziała, rozkładając nogi szerzej, by dać mi lepszy dostęp.
Zeszliśmy na podłogę, na miękki dywan w pokoju konferencyjnym przyległym do biura, gdzie było więcej miejsca. Ja zdjąłem koszulę, ona pomogła mi z resztą ubrania. Jej dłoń powędrowała do moich spodni, rozpięła je i sięgnęła po mojego członka. Byłem już twardy jak skała od samego podniecenia.
- Pierwszy raz czuję cię tak blisko, taki gorący i twardy – wyznałem, gdy zaczęła mnie pieścić, jej dłoń sunęła w górę i w dół.
Jej ruchy były pewne, ale czułe, kciuk okrążał główkę. Potem zsunęła się niżej i wzięła mnie do ust. Jej język okrążał główkę, ssąc delikatnie, a potem brała głębiej, aż do gardła. To było niesamowite, jej usta były ciepłe i wilgotne. Trzymałem ją za włosy, prowadząc rytm, ale delikatnie.
Ale chciałem się odwdzięczyć. Położyłem ją na plecach, zsunąłem majtki i zanurzyłem głowę między jej nogami. Jej łono było gładkie, z delikatnym trójkątem włosia. Lizałem powoli, smakując jej soki, które były słodkie i podniecające. Język krążył wokół łechtaczki, a dwa palce wchodziły w nią, poruszając się w rytm.
- Tak, lizaj mnie głębiej! Nie przestawaj, czuję, że zaraz dojdę – krzyknęła cicho, przyciskając mnie do siebie dłońmi.
Jej ciało drżało, biodra unosiły się, gdy osiągnęła orgazm. Jej jęki były stłumione, by nie rozniosło się po całym budynku, ale intensywne i autentyczne. To był pierwszy raz, kiedy usłyszałem jej dźwięki rozkoszy w tym miejscu, w naszym biurze.
Po tym, kontynuowaliśmy pieszczoty, ona znów wzięła mnie do ust, aż poczułem, że jestem blisko. Ale postanowiliśmy nie iść dalej tej nocy, zostawiając pełną namiętność na później. Odzialiśmy się, posprzątaliśmy trochę, ale wiedzieliśmy, że to dopiero początek. Wymieniliśmy spojrzenia pełne obietnic, gdy wychodziliśmy z biura.
Kulminacja w biurze: Nasz pierwszy raz na biurku i dywanie pełen namiętności po godzinach
Następnego wieczoru umyślnie zostałem dłużej w biurze, wiedząc, że Anna też planuje zostać. Od wczorajszego wieczoru nie mogłem przestać myśleć o jej dotyku, smaku i jękach. Biuro znów było puste, tylko szum klimatyzacji i odległe światła miasta za oknami. Gdy weszła do pokoju, jej oczy natychmiast spotkały się z moimi i zrozumieliśmy, że nie ma już odwrotu.
- Nie mogę przestać myśleć o tym, co się stało wczoraj – powiedziała Anna, podchodząc bliżej. Jej głos drżał z podniecenia. – Chcę dokończyć to, co zaczęliśmy. Chcę poczuć cię w sobie.
Przyciągnąłem ją do siebie i zaczęliśmy się całować z jeszcze większą pasją niż poprzednio. Jej dłonie błyskawicznie rozpięły mi koszulę, a moja zsunęła jej spódnicę. Pierwszy raz byliśmy tak zdeterminowani, by pójść do końca. Położyłem ją na brzegu biurka, rozsunąłem jej nogi i powoli wsunąłem się w nią. Jej ścianki były gorące, ciasne i wilgotne, idealnie otulając mojego członka. Poczułem, jak jej ciało wibruje wokół mnie.
- Tak, wejdź we mnie głębiej – szepnęła, owijając nogi wokół moich bioder. – Naprawdę byłem zaskoczony, jak dobrze to było. Jej ciało pasowało do mojego jak puzzel.
Zaczęliśmy poruszać się w rytmie, moje pchnięcia stawały się coraz silniejsze. Jej piersi podskakiwały pod otwartą bluzką, sutki stwardniałe. Chwyciłem je w dłonie, masując i ściskając lekko. Anna jęczała głośniej, jej paznokcie wpiły się w moje plecy.
- Jesteś taka gorąca i ciasna – powiedziałem, przyspieszając ruchy. – Pierwszy raz czułem taką intensywność w miejscu, gdzie codziennie pracujemy.
Zmieniliśmy pozycję. Posadziłem ją na biurku i weszłem od przodu, trzymając jej uda szeroko rozłożone. Każdy ruch powodował, że jej ciało trzęsło się z rozkoszy. Potem obróciłem ją, pochylając nad biurkiem, i wszedłem od tyłu. Jej pośladki były jędrne, a ja chwyciłem je mocno, wbijając się głębiej.
- Och tak, właśnie tak! Nie przestawaj! – krzyczała, przyciskając się do blatu. Papierowe dokumenty spadały na podłogę, ale nie obchodziło nas to. Podniecenie z ryzyka bycia złapanym tylko potęgowało wszystko.
W końcu położyliśmy się na dywanie. Ona usiadła na mnie i zaczęła jeździć, jej biodra krążyły w kręgach. Patrzyłem, jak jej ciało porusza się nade mną, piersi kołyszą się w rytm. Nasze ciała poruszały się w idealnym rytmie, jakbyśmy robili to od lat. Poczułem, jak jej ścianki zaciskają się wokół mnie, gdy doszła. Jej orgazm był silny, całe ciało drżało.
Nie mogłem dłużej wytrzymać. Wyszedłem z niej i doszedłem na jej brzuch, gorące strumienie spływające po jej skórze. Potem leżeliśmy spleceni, dysząc ciężko. Anna pogłaskała mnie po piersi.
- To był najlepszy pierwszy raz w moim życiu – powiedziała cicho. – W biurze, po godzinach, z tobą. Czuję, że to coś więcej niż jednorazowa przygoda.
Przytuliłem ją mocniej, całując w czoło. Wiedzieliśmy, że to nie koniec, że nasze prywatne miejsce w biurze będzie świadkiem kolejnych spotkań. Napięcie, które narastało miesiącami, wreszcie znalazło ujście w najbardziej nieoczekiwanym miejscu. Byliśmy szczęśliwi, zmęczeni i pełni obietnic na przyszłość.
- Nie mogę przestać myśleć o tym, co się stało wczoraj – powiedziała Anna, podchodząc bliżej. Jej głos drżał z podniecenia. – Chcę dokończyć to, co zaczęliśmy. Chcę poczuć cię w sobie.
Przyciągnąłem ją do siebie i zaczęliśmy się całować z jeszcze większą pasją niż poprzednio. Jej dłonie błyskawicznie rozpięły mi koszulę, a moja zsunęła jej spódnicę. Pierwszy raz byliśmy tak zdeterminowani, by pójść do końca. Położyłem ją na brzegu biurka, rozsunąłem jej nogi i powoli wsunąłem się w nią. Jej ścianki były gorące, ciasne i wilgotne, idealnie otulając mojego członka. Poczułem, jak jej ciało wibruje wokół mnie.
- Tak, wejdź we mnie głębiej – szepnęła, owijając nogi wokół moich bioder. – Naprawdę byłem zaskoczony, jak dobrze to było. Jej ciało pasowało do mojego jak puzzel.
Zaczęliśmy poruszać się w rytmie, moje pchnięcia stawały się coraz silniejsze. Jej piersi podskakiwały pod otwartą bluzką, sutki stwardniałe. Chwyciłem je w dłonie, masując i ściskając lekko. Anna jęczała głośniej, jej paznokcie wpiły się w moje plecy.
- Jesteś taka gorąca i ciasna – powiedziałem, przyspieszając ruchy. – Pierwszy raz czułem taką intensywność w miejscu, gdzie codziennie pracujemy.
Zmieniliśmy pozycję. Posadziłem ją na biurku i weszłem od przodu, trzymając jej uda szeroko rozłożone. Każdy ruch powodował, że jej ciało trzęsło się z rozkoszy. Potem obróciłem ją, pochylając nad biurkiem, i wszedłem od tyłu. Jej pośladki były jędrne, a ja chwyciłem je mocno, wbijając się głębiej.
- Och tak, właśnie tak! Nie przestawaj! – krzyczała, przyciskając się do blatu. Papierowe dokumenty spadały na podłogę, ale nie obchodziło nas to. Podniecenie z ryzyka bycia złapanym tylko potęgowało wszystko.
W końcu położyliśmy się na dywanie. Ona usiadła na mnie i zaczęła jeździć, jej biodra krążyły w kręgach. Patrzyłem, jak jej ciało porusza się nade mną, piersi kołyszą się w rytm. Nasze ciała poruszały się w idealnym rytmie, jakbyśmy robili to od lat. Poczułem, jak jej ścianki zaciskają się wokół mnie, gdy doszła. Jej orgazm był silny, całe ciało drżało.
Nie mogłem dłużej wytrzymać. Wyszedłem z niej i doszedłem na jej brzuch, gorące strumienie spływające po jej skórze. Potem leżeliśmy spleceni, dysząc ciężko. Anna pogłaskała mnie po piersi.
- To był najlepszy pierwszy raz w moim życiu – powiedziała cicho. – W biurze, po godzinach, z tobą. Czuję, że to coś więcej niż jednorazowa przygoda.
Przytuliłem ją mocniej, całując w czoło. Wiedzieliśmy, że to nie koniec, że nasze prywatne miejsce w biurze będzie świadkiem kolejnych spotkań. Napięcie, które narastało miesiącami, wreszcie znalazło ujście w najbardziej nieoczekiwanym miejscu. Byliśmy szczęśliwi, zmęczeni i pełni obietnic na przyszłość.
